Jasne! Oto kawał o wiolaczelina:
W orkiestrze pojawiła się nowa gwiazda – wiolaczelina. Dyrygent pyta:
– Co potrafisz?
Ona na to:
– Potrafię grać dwa dźwięki naraz: wysokie jak skrzypce i niskie jak wiolonczela. A gdy trzeba ciszy, mam dwa tryby: sus i legato.
Dyrygent kiwa głową: – Świetnie, zaczynajmy od mi–la!
Chcesz więcej takich żartów, albo wersję o samej violi/wiolonczeli?